16 maja 2011

Karin Fossum - Nie oglądaj się

Wydawnictwo: Znak, 2008
Pierwsze wydanie: Se deg ikke tilbake, 1996
Stron: 289
Tłumacz: Ewa Bolińska

Dawno nie pisałam o żadnym kryminale, a właśnie teraz rozpaczliwie potrzebuję dokładnie takiej literatury. Tę udało mi się w zeszłym roku zdobyć u kalio.

Powinnam w sumie ponarzekać, no bo dość szybko odkryłam kto zabił dzięki aż za czytelnym aluzjom gdzieś od połowy książki; ponadto zakończenie nie jest pełnym napięcia poszukiwaniem mordercy i walką z czasem. Dostajemy tę osobę na tacy - w pokoju przesłuchań. Jednak krytykować nie będę.

Nie oglądaj się przeniosła mnie do małego norweskiego miasteczka. Każdy się tam zna, ludzie podwożą się nawzajem do sklepu, czasem poplotkują, pracują w większym ośrodku gdzieś niedaleko, mają też swojego miasteczkowego "innego". Ot, takie tło niczym z Agathy Christie, tyle że nowoczesne; zamiast starszych panien, wdów i pułkowników w spoczynku są tam rozwodnicy, single i imigranci. Fossum zaczyna też klasycznie: znika dziewczynka, policja zajmuje się sprawą. A potem pisarka robi zwrot o 180 stopni i okazuje się, że to, co przed chwilą czytelnik przeczytał było tylko wstępem do prawdziwej zbrodni. Nadzwyczajnie jej to wyszło, przyznam. Kluczowa sprawa dotyczy młodej dziewczyny, Anny, znalezionej nad Wężowym Stawem. To bardzo szczególna, oryginalna dziewczyna z nieszczęśliwej w sumie rodziny.

Głównym bohaterem jest inspektor Konrad Sejer - już starszy mężczyzna wdowiec. Jego charakter został dobrze przemyślany: to człowiek skryty, niezwykle spokojny i opanowany. Jednocześnie zakochany w swojej wnuczce, przywiązany do jedynego kompana- psa Kollberga. Zapałałam sympatią również do jego partnera Karlsena, młodego oficera, zaskakującego coraz to nowymi talentami i dawnymi doświadczeniami. W tej dwójce ujął mnie ich szacunek dla ludzi. Przepytują każdego bez uprzedzeń, bez nastawiania się i jakichś założeń. Wysłuchują wszystkich i , nawet biorąc różne teorie pod uwagę, nie tracą profesjonalnego spojrzenia. Takżew przypadku mordercy. To wszystko sprawiło, że książka przyjemnie wypełniła mi wolne chwile 3-4 dni. Jest dobrze napisana, stwarza interesujących i prawdziwych bohaterów, nie zawiera też błędów logicznych. Tłumaczenie z angielskiego czasem udało mi się odczuć (może to moje spaczenie, mogę się mylić), okładka jest świetnie dobrana dla tego gatunku, a korekta wymiotła wszystkie potknięcia. Chętnie przeczytam cz. 2: Kto się boi dzikiej bestii.

Ocena: 4,5/6

5 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie, raczej będę brał pod uwagę. A ten tytuł brzmi dziwnie znajomie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kryminały i z przyjemnością poznam tę książkę i zapoznam się ze stylem pisarskim tegoż autora, ponieważ pierwszy raz o nim słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta Fossum mi się podobała, Oko Ewy ledwo zmęczyłąm. teraz mam jednak antyfazę na skandynawskie kryminały, wiec nieprędko sięgnę po kolejne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio czytam bardzo dużo kryminałów. Wreszcie udało mi się sięgnąć po skandynawskie powieści, które bardzo mi się podobają i wciąż mam ochotę na "jeszcze".

    O Fossum już słyszałam. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się przeczytać którąś z jej książek. Może własnie "Nie oglądaj się"?

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej pierwszej częsci nie czytałam, a druga mi się nie podobała, jakoś nie wiedziałam czym się inni zachwycają

    OdpowiedzUsuń

Jak powiedział Tuwim "Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa" :)